Mega Man the Movie

|


W roku 20XX, Dr. Thomas Light, zwycięzca nagrody Nobela w dziedzinie robotyki, tworzy serię 6 rewolucyjnych robotów zwanych "Robot Master Series DRN" dla dobra rodzaju ludzkiego. W osobistym projekcie, Dr. Light tworzy 2 androidy o imieniu Roll (kobieta) oraz Rock (mężczyzna), którzy zostali zaprojektowani, by być ludźmi w tak wielkim stopniu jak to jest możliwe przez wygląd po zachowanie. Rock i Roll są jednak stworzeni również na potrzeby samego Lighta by posiadać dzieci, których nigdy nie miał. Tymczasem, po stworzeniu serii otrzymuje nagrodę Nobela w dziedzinie fizyki oraz rozgłos, jego partner i kolega, Dr. Albert Wily, trzyma w sobie złość i zazdrość z powodu sukcesów Lighta. Skrycie chce posiąść władzę. Dr. Wily decyduje się przeprogramować i ukraść mistrzowską serię robotów by wykonywać jego rozkazy, siać spustoszenie i przejć kontrolę nad miastem. Gdy Wily zaczyna kraść więcej tworów Lighta, staje się dla niego jasne, że posiada środki na systematyczne zyskiwanie coraz to większej kontroli w ramach działań zmierzających do jego ostatecznego celu: całkowitej dominacji nad światem. Z silnym poczuciem obowiązku i w odniesieniu do ludzi, Rock przyjmuje bojowe uzbrojenie, aby zniszczyć siły Wily, a czyni to jako "Megaman". Walka o ludzkość jest teraz między Megaman i wszystkimi botami z szeregów Wila.

Własnoręcznie tłumaczony plot wydanego pięć dni temu filmu, nie wzbudza większym emocji. Po produkcjach tego typu zwykle nie wymagam zbyt dużo, doświadczenie pokazuje, iż nie tylko ekranizacje, ale i egranizacje w zastraszającym % okazują się totalną klapą. Mega Man jest niedochodowym filmem, dlatego możecie go obejrzeć w całości bezpłatnie, bez reklam i pukania do waszych drzwi panów z M$ ;d.

Ponad 90 minut trwania, zakładając najgorsze postanowiłem przypatrywać się dokładniej niektórym elementom. Pozytywnie zaskoczyła mnie gra aktorów. Pomimo braku znanych twarzy nie można mieć większych zastrzeżeń. Wykonali swoją robotę nadwyraz dobrze. Najsłabszy punkt stanowią sceny walki. Z biegiem filmu pojawia się ich - niestety - coraz więcej. Z obsady udało mi się zidentyfikować zaledwie Jun Naito - Rockman [aka Megaman] oraz Edward X. Young - Dr. Light. Guglując można się pociąć... nawet oficjalna strona nie zawiera dostatecznych informacji na ten temat. Podsumowując na pytanie czy warto film obejrzeć, bez przesadnego entuzjazmu odpowiem: tak.

0 komentarze:

Prześlij komentarz