Po nieco ponad roku istnienia blog psx4ever zostaje zamknięty. Przepraszam Czytelników za niezdecydowanie, gdy niecały miesiąc temu zadeklarowałem przynajmniej tymczasowy powrót do normalności.
Tak musiało się skończyć, konsola ma swoje lata, dziś niewiele osób sięga po klasyki. Z drugiej strony 8 bitowe twory są teraz modne. Już nikt się nie oszukuje, że w takie Guardian Legend pogrywa masa fanów. O tym się mówi, tworzy stylowe obrazki, ale z pewnością nie gra. Psx różni się tym, że jego nowe wydania zabierają poprzednikowi zasługi... i każda nowa playstation jest dobra, natomaist by wszczepić trend na psxa - przynajmniej w moim odczuciu - potrzeba potknięcia najnowszej wersji produktu... ale to już nieistnotne. Popieram zdanie Gichy. Kluczowym osiągnięciem, które mogłoby przywrócić nadzieję stronom jak nasza byłoby opracowanie niezwieszającego się trybu rozgrywki przez internet.
Ten wpis jest ostatnim, już teraz mogę odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań.
1. Co z zamieszczonymi pracami oraz obrazkami? Nadal pozostają naszą własnością i przynajmniej jeśli chodzi o teksty mojego autorstwa, pragnę by w nienaruszonym stanie tkwiły na blogu, tu gdzie ich miejsce.
2. Gdzie będzie można nas znaleźć? Zdaje się, że wylądujemy na bezrobociu. Osobiście nie biorę udziału w żadnym projekcie, nawet nie istnieje forum internetowe gdzie jestem aktywny.
3. Planowany powrót? Niestety nie bierzemy pod uwagę takiego obrotu sytuacji. W planach mam pewien projekt, ale nie związany z playstation.
4. Kluczowe pytanie dlaczego? Brutalna prawda jest taka, że nie istnieje wystarczające grono potencjalnych odbiorców. Szanse na spektakularny rozwój są a raczej były bliskie zeru.
W imieniu redakcji dziękuję za wspólnie spędzony czas.








6 komentarze:
Oj panowie, wielka strata dla nas, że popełniacie ten błąd. Zaczęły zachodzić zmiany, wszystko zmierzało w dobrym kierunku, powinniście trochę dać czasu sobie i nam - użytkownikom. Szkoda wielka, że kończycie działalność, myślałem, że wy jako jedyni w sieci dalej będziecie utrzymywać szaraczka przy życiu. Dzięki panowie, że choć przez krótką chwilę miałem zaszczyt zaglądać tutaj by cieszyć się wspomnieniami. Powodzenia życzę!
chujowo
Jeżeli to prawda (a może to po prostu podpucha, co?!), to jestem zażenowany. Ruszyłeś mnie Pierce. Choć się nie znamy, a Twój blog czytam mniej więcej od miesiąca, nie oczekiwałem, że tak skończy się cała ta historia. Po co więc było to wszystko? Zapowiedzi nowych serii, pisanie krótkich, acz fajnych recek? Włożyłeś w to tyle serca, czasu, aby teraz - tak po prostu - całość porzucić? Tragedia, jednym słowem. Liczyłem, że będziesz bardziej odpowiedzialny. Nie rozumiem, dlaczego narobiłeś nielicznym Czytelnikom nadzieję. Doprawdy.
Piszesz, że "nie istnieje wystarczające grono potencjalnych odbiorców. Szanse na spektakularny rozwój są a raczej były bliskie zeru." No i co z tego? Blog prowadzi się raczej nie ze względu na czytelników, ale w głównej mierze dla siebie. Sam tworzyłem przez pewien czas jeden, poświęcony ostatniej konsoli Niebieskich. Przyznam, że owe 'przedsięwzięcie' zostało przeze mnie porzucone już po trzech miesiącach. Wiedz jednak, że robiłem to w bardzo trudnych warunkach (brak Netu w domu), w związku z czym musiałem to prędko zostawić. Zrobić prawko i nauczyć się do matury też ktoś musiał. Miałem ledwie kilku Czytelników, a komentarzy nie naliczyłem żadnych. Tylko że ja dodawałem nowe wpisy mniej więcej co tydzień lub dwa. Nie było mowy o codziennych newsach, recenzjach. Nikt więc nie zdziwił się, że prędko zszedłem ze sceny. W obecnej sytuacji, uwierz mi, wielu ludzi straciło do Ciebie zaufanie. Pisałeś niemal codziennie, a ostatnio zaczęło pojawiać się coraz więcej komentarzy. Nie mi oceniać, ale źle postąpiłeś. Pewnie wiedziałeś przed rokiem, że w Polsce jest niewielu wiernych fanów PSXa - w takim razie po co otwierałeś bloga? Nie rozumiem kompletnie. Sorry, przegiąłeś pałkę.
a robiło sie ładnie..
Tomciu rzeczywiście zakładając bloga byłem świadom, że psx nie posiada wielu fanów. W założeniach miałem ambitne (naiwne?) plany że ktoś to w końcu zacznie czytać, a efektem będzie otarcie konsoli z kurzu. Przez pierwsze 9 miesięcy nie było oznaki, żebym miał choćby jednego[!] odbiorcę. Co jakiś czas powracały smutne myśli po co ja w ogóle to robię i tak na prawdę ostatnie 4 miesiące gdzie wszystko wydawało się pujść do przodu... sam siebie oszukiwałem, że to przyniesie większy efekt. Zastanawiałem się nad metodą jak to zmienić, choć sam chyba nie bardzo wierzyłem w rezultat.
Niestety czas tej konsoli bezpowrotnie minął i pogodziłem się z tym. Nie zgodzę się jednak, że zabrakło mi wiary w to co robię. Do pewnego momentu ją posiadałem. Publikując 100 tekstów nadal nie ujrzałem światełka zwiastującego, że to może się udać. Z przykrością należy stwierdzić, że to co staraliśmy się wszyscy wykonać stanowiło syzyfową pracę.
Być może zajmę się jakimś poważniejszym projektem, gdzie psx nie będzie wyłącznym elementem, lecz jednym z wielu.
A co z pisaniem dla samej przyjemności pisania? Piszecie, a raczej pisaliście, o psx bo to kochacie, prawda? Więc dlaczego zawieszać pracę nad tak fajnym blogiem ?
Pozdro, FurryThales.
Prześlij komentarz